Podręczniki Szkolne
Za każdym razem przeżywam objęcie wychowawstwa klasy pierwszej (myślę, że wielu nauczycieli czuje podobnie i nie są to tylko nauczyciele młodzi). Tak bardzo chcę sprostać wymaganiom, nie zawieść zaufania, dać dzieciom radość z faktu odkrywania świata, stworzyć im warunki harmonijnego wzrastania. Tylko w przyjaznej szkole dzieci mogą żyć i rozwijać się prawidłowo. Nie zawsze postawione cele potrafiłam zrealizować całkowicie.
Z tygodnia na tydzień zabawek ubywało, a moi zagubieni malcy odnajdowali swoje miejsce w klasie. Coraz rzadziej można było dostrzec łezki i coraz rzadziej trzeba było pomagać w zapinaniu tornistra czy szukaniu przyborów. Pracy z tą grupą dzieci towarzyszyła współpraca z rodzicami ( najczęściej indywidualne rozmowy, w czasie których uzgadniałam wspólną linię postępowania).
Z pięcioma uczniami, którzy mieli trudności w analizie i syntezie wzrokowej i słuchowej oraz wykazywali niski poziom prac graficznych systematycznie pracowałam na zajęciach wyrównawczych.
W krótkim czasie dzieci zorientowały się, co trzeba umieć, ile wiedzieć, jak postępować, by otrzymać określoną buźkę. Potem wciągali
Podręczniki Szkolne następni i w niedługim czasie wszyscy byli właścicielami przynajmniej jednej buźki.
Równocześnie urządzaliśmy klasowe konkursy, np.:
- „polowanie” na nowe słowa;
- rozwiązywanie zagadek;
- świetny matematyk;
- najlepszy sportowiec;
- artysta malarz;
- klasowy idolek itp.
Każde dziecko chciało być zwycięzcą i dla każdego znalazła się okazja do zdobycia nagrody.
automatyczne pakowanie Autorka przyjemna pewnie krzyczy nierdzewne harmonogramy.